Chcesz może gratulacji za twój największy ostatnio sukces? Utrąciłaś może jakiegoś ważnego przedstawiciela Hunów najeżdżających twoje bastiony? Nie, po kilkunastu miesiącach podchodów i wymuszonych starań została ci podarowana płotka. Hunowie wystawili ci ją z litości. Jak inaczej można nazwać walkę o nic nieznaczącego przedstawiciela kadry PR który w CV ma władanie apteką i prawie dokończony licencjat? Jedyne co ci z tego zostanie to internetowy mem który tak na prawdę dużo już nie znaczy. Przyznam - w tych memach jesteś wyśmienita.
Obrona gorącej wody w kranie owiniętym niebieską flagą już nie przejdzie. Wodę od dawna serwuje ktoś inny a flaga została postrzępiona przez zdarzenia na które i tak nie masz wpływu. Niespecjalnie ci nawet na niej zależy. Zamiast po prostu pokazywać palcem na to co się udało zrobić przez tą flagę, raz na ileś przejdziesz się z nią na wolnym (jeszcze) powietrzu. Nie wiem czy wiesz ale każdy ją zna, wielu zapomina już co za nią idzie.
Źle się dzieje kiedy o wiele lepszą robotę robi za ciebie para zgryźliwych tetryków którzy w polityce oficjalnie od dawna nie funkcjonują. Żeby było śmieszniej obaj to twoi "byli" - były wróg numer 4 i były minister obrony w rządach Hunów. Panowie wyraźnie się lubią, mają podobne kapcie i tyle samo zrobionego popcornu. Konsumują grzejąc stopy a przy okazji używając nie więcej niż 140 znaków "orają" twoich wrogów na Twitterze.
Potrzebujesz pomocy i to na wczoraj. Zbierz się w sobie i zatrudnij wolnego strzelca a zarazem największego wroga. Były rzecznik prasowy Hunów spokojnie poradziłby sobie z podstawami których sama nie potrafisz ogarnąć. Spójny przekaz, chwytliwe zwroty, pokazanie ludziom kto jest od odpowiadania na pytania. Mogłabyś się porwać na oficerów a może nawet jakiegoś generała hordy ale powiedzmy sobie szczerze, nawet przy tak dużych wpadkach jakie zaliczają niemalże co godzinę i tak nie podejmiesz się wyzwania. Za dużo brudów za pazurami. Przydałoby się czyszczenie.
