O autorze
Londyńczyk z wyboru, libertarianin z przekonań, kołnierzyk z przymusu. Na co dzień trybik machiny medialnej w stolicy finansistów, startuper zainteresowany wszystkim od fintech po wearables.
Od czasu do czasu reporter.

twitter / soundcloud / facebook / innpoland

Giń opozycjo

Dogorywaj. Krwaw partyjnymi przejściami do konkurencji aż do końca. Udało ci zakiwać się tak że najbardziej trzeźwo myślącymi parlamentarzystami wydają się właściciel browaru i były raper z tatuażem na głowie.

Co gorsza szczycisz się wygranymi w których nie miałaś żadnego uczestnictwa. Były szef został na swoim stanowisku na następne kilka lat - jaka w tym twoja zasługa? Coś oprócz kibicowania zrobiłaś? Czy coś oprócz kibicowania mogłaś zrobić?

Chcesz może gratulacji za twój największy ostatnio sukces? Utrąciłaś może jakiegoś ważnego przedstawiciela Hunów najeżdżających twoje bastiony? Nie, po kilkunastu miesiącach podchodów i wymuszonych starań została ci podarowana płotka. Hunowie wystawili ci ją z litości. Jak inaczej można nazwać walkę o nic nieznaczącego przedstawiciela kadry PR który w CV ma władanie apteką i prawie dokończony licencjat? Jedyne co ci z tego zostanie to internetowy mem który tak na prawdę dużo już nie znaczy. Przyznam - w tych memach jesteś wyśmienita.

Obrona gorącej wody w kranie owiniętym niebieską flagą już nie przejdzie. Wodę od dawna serwuje ktoś inny a flaga została postrzępiona przez zdarzenia na które i tak nie masz wpływu. Niespecjalnie ci nawet na niej zależy. Zamiast po prostu pokazywać palcem na to co się udało zrobić przez tą flagę, raz na ileś przejdziesz się z nią na wolnym (jeszcze) powietrzu. Nie wiem czy wiesz ale każdy ją zna, wielu zapomina już co za nią idzie.

Źle się dzieje kiedy o wiele lepszą robotę robi za ciebie para zgryźliwych tetryków którzy w polityce oficjalnie od dawna nie funkcjonują. Żeby było śmieszniej obaj to twoi "byli" - były wróg numer 4 i były minister obrony w rządach Hunów. Panowie wyraźnie się lubią, mają podobne kapcie i tyle samo zrobionego popcornu. Konsumują grzejąc stopy a przy okazji używając nie więcej niż 140 znaków "orają" twoich wrogów na Twitterze.

Potrzebujesz pomocy i to na wczoraj. Zbierz się w sobie i zatrudnij wolnego strzelca a zarazem największego wroga. Były rzecznik prasowy Hunów spokojnie poradziłby sobie z podstawami których sama nie potrafisz ogarnąć. Spójny przekaz, chwytliwe zwroty, pokazanie ludziom kto jest od odpowiadania na pytania. Mogłabyś się porwać na oficerów a może nawet jakiegoś generała hordy ale powiedzmy sobie szczerze, nawet przy tak dużych wpadkach jakie zaliczają niemalże co godzinę i tak nie podejmiesz się wyzwania. Za dużo brudów za pazurami. Przydałoby się czyszczenie.
Trwa ładowanie komentarzy...